Nie wiem, czy zastanawiałeś się czasami, jakie uczucie jest dla człowieka najsilniejsze. Co wywołuje stan, który potrafi doprowadzić człowieka do działania. Do działania, które może być nawet sprzeczne ze jego zamiarami, chęciami a czasem i sumieniem...
Kiedyś, będąc na szkoleniu u Alka Bucznego, na samym początku usłyszałem interesujące opowiadanie. Alek opowiadał, jak to kiedyś słuchał radia, i pewnego razu wciągnęła go wyjątkowa audycja. Lektor czytał akurat fragment Szamana morskiego, napisanego przez Karola Borchardta. Akcja dzieje się w okresie dwudziestolecia międzywojennego, i opowiada o działalności kapitanów polskich transatlantyków.
Czytany fragment dotyczył kapitana Borkowskiego. Ten człowiek był fenomenalnym kapitanem, pomimo że nie znał się specjalne na dowodzeniu statkiem, nawigacji czy obsłudze urządzeń pokładowych.
Jednak pasażerowie uwielbiali z nim pływać. Kapitan ten, był bowiem mistrzem budowania nastroju i zapewniania pasażerom rozrywki.
Jednym z bardziej znanych pomysłów, był spacer suchą stopą przez pokład statku, podczas sztormu. Nawet, gdy sztorm był silny i fale przelewały się co chwile przez pokład, kapitan był w stanie przeprowadzić kilku towarzyszących mu pasażerów, bez zamoczenia stopy.
Biorąc na spacer pasażera, szedł spokojnym, miarowym krokiem przez pokład. Co chwilę zatrzymywał się, podnosił ręce do góry (co wyglądało, jakby zaklinał ocean) i mówił głośno:
Będziesz mnie słuchał! Będziesz wykonywał moje polecenia! Ulegasz mojej sile!
Następnie ruszali dalej, i tak kilka razy. Powrót odbywał się dokładnie tak samo. Co jakiś czas kapitan zatrzymywał się, podnosił ręce do góry i mówił:
Będziesz mnie słuchał! Będziesz wykonywał moje polecenia! Ulegasz mojej sile!
Przez całą podróż, towarzyszyły spacerującym fale, przelewające się tuż przed lub za nimi.
Jak udawało się kapitanowi wykonać tą sztuczkę? Co robił, że przechodzili suchą stopą przez cały pokład, pomimo szalejących fal?
Kapitan odkrył bowiem, że w trakcie sztormu o określonej sile, fale przelewają się przez pokład z ...
Kliknij Tutaj aby czytać dalej...
I w tym momencie, gdy Alek słuchał tej audycji, zgasło światło. Prąd w tamtych czasach często był wyłączany, niestety również w momencie najciekawszym w całym programie...
Czym jest więc to niezwykle silne uczucie, o którym piszę?
Otóż jest nim ciekawość! Tak, to ciekawość może sprawić, że człowiek może oszaleć, próbując go zaspokoić.
Gdzie można wykorzystać to uczucie?
Zapewne dostajesz często oferty różnych firm na maila lub do domu. Jak pewnie zdążyłeś zauważyć, większość z nich jest nudna. Przedstawiciel firmy pisze, ile lat są na rynku, czym się zajmują, kto z nimi współpracuje, i co oferują. Jednak jest to mało ciekawe dla potencjalnego klienta. Ciekawość możesz budować po to, aby osoba do której mówisz słuchała Cię, lub przeczytała Twojego maila/ofertę.
Ciekawość możesz wykorzystać, do tworzenia interesujących prezentacji, podczas których ludzie będą czekali na następny slajd, zamiast przysypiać i czekać na zakończenie.
Ciekawość możesz wykorzystać na rozmowie kwalifikacyjnej, aby Twój potencjalny pracodawca lepiej Ciebie ocenił i wybrał spośród setek innych, zwyczajnych (czyt. nie ciekawych) ludzi.
Ciekawości możesz użyć, aby na egzaminie wciągnąć swojego egzaminatora w taki stan, który zapewni Tobie dobry wynik. Odpowiadając na pytania, możesz co jakiś czas odejść od tematu robiąc drobne dygresje, które zainteresują egzaminatora.
Ciekawość jest też sposobem na zwiększenie swojej motywacji. W niemal każdej dziedzinie znajdzie się coś, jakiś drobny element, który może Cię zaciekawić.
Przykładowo, nie interesuje się zupełnie samochodami. Dla mnie samochód, to przedmiot codziennego użytku, który ma służyć do przemieszczania się. I tylko tyle.
Natomiast znowu odniosę się do Alka i jego szkoleń. Kiedyś usłyszałem opowiadanie, o... sprzedawaniu samochodów. Niby nic ciekawego. Jednak nie w tym przypadku.
Pewien człowiek sprzedawał samochody terenowe – Subaru Forester. Był niezwykle skutecznym sprzedawcą, który przekonywał swoich klientów do tego modelu, w pewien zaskakujący sposób. Brał ich na przejażdżkę na tor wyścigowy, rozpędzał do dużej prędkości i robił ostry zakręt.
Zwykły samochód przy tej prędkości by dachował. Jednak nie ten model Subaru. Klientowi serce podskakiwało do gardła, ale przekonując się o niezwykłości tego samochodu – kupował go.
Co sprawia, że ten samochód nie przewrócił się? Otóż ten samochód, jako jedyny w swojej klasie, jest wyposażony w...
No i jak to jest z ciekawością? Czy już zastanawiasz się, dlaczego kapitan przechodził przez pokład suchą stopą, pomimo szalejącego sztormu. Albo co takiego, jaki szczegół sprawia, że Subaru Forester nie przewraca się na zakręcie?
Jeśli tak, to właśnie wyzwoliłeś w sobie uczucie ciekawości.
Dodam tylko, że Alek po tej audycji, przez kilka lat szukał książki, której fragment słyszał w radiu! Aż odnalazł ją, natychmiast kupił i przekartkował w celu znalezienia zgubionego fragmentu. Dopiero po przeczytaniu, jego podświadomość przestała o tym myśleć i szukać odpowiedzi!
.:Schowaj artykuł:.